środa, 23 kwietnia 2014
Part 2
Slyszalam jakies glosy, placz dziecka albo cos takiego... Myslalam, ze to sen, lecz zrozumialam, ze nie.. otworzylam oczy i oslepilo mnie slonce. Przymknelam nieco powieki. To bylo przyjemne uczucie. Jednak przypomnialo mi sie, ze cos slyszalam. Wstalam я lozka ... я biurka wzielam rozdzke ... mialam przeczucie, ze cos jest nie tak... Nagle poczulam straszny bol... upadlam na lozko, mialam ciemno przed oczami, lecz w moich uszach bil mocny dzwiek i gdzies momentami przebiwal sie jakis glos... pozniej zrozumialam, ze to cos o mnie... nie moglam rozszyfrowac calej rozmowy zrozumialam tylko : "Bol nie ustepowal... Bylo mi ciezko oddychac... Nagle przed oczami przelecial obraz mojego taty. I bol ustapil... To byla kolejna wizja... Tylko co ona moze znaczyc? Ja nic nie rozumiem. Nienawidze tych wizji... to tak nierealnie boli. Podnioslam sie я lozka i poszlam w strone kuchni. Szlam delikatnie i staralam sie jak najciszej... Weszlam do kuchni, a tam... Tam stal jakis chlopak, a w wozeczku lezalo jakies niemowle... bylo serio male. Wystraszylam sie... Nagle ten chlopak popatrzal na mnie...Wyciagnelam rozdzke i bez wachania wypowiedzialam: - Porate - chlopak nie mogl wykonac ruchu. Podeszlam do niego i spytalam: - Kim jestes i czego Ti chcesz? - lekko sie usmiechnal - Uspokoj sie, rozdzke rowniez mam przy sobie... Jestem przyjacielem Twojej rodziny... Odpusc, to Ci wszystko wytlumacze... - powiedzial - Jaka mam gwarancje, ze Ty nie klamiesz... Nie znam Cie - odpowiedzialam patrzac mu gleboko w twarz - Okej, wiec jesli to nie prawda mozesz zrobic ze mna co chcesz, to jest mozesz potraktowac mnie jak tego szczura... - zasmial sie - Ale ... skaad Ty... sledzisz mnie? - bylam zdziwiona - Nie... pusc wszystko wytlumacze...!Odpuscilam. Usiadlam obok tego wozka... Te dziecko spalo. On stal obok blatu i zaczal...:
piątek, 4 kwietnia 2014
Part 1
************** HENELY **************
Dzisiaj - tak jak zawsze - obudzilamm sie o 6... Wstaje tak zawsze... A dlaczego ... nwm ! Dzisiaj mialam jakies szczegolne uczucie... Nie moglam sobie wytlumaczyc co to za uczucie. Wyciagnelam laptopa... Dziwicie sie, ze mam laptopa? Bo jestem я rodziny magikow...? Ale my musimy kryc pozor normalnych... Mama tlumaczyla mi dlaczego i wgl. Ale ja i tak mialam tego dosc... Nienawidze swojego zycia... Bo nie moge byc taka jak wszyscy... Nie moge sie zakochac... nie moge miec idoli... nie moge miec przyjaciolek... Mialam juz jedna... to byla JEDYNA osoba, ktora mnie tolerowala... Ale moi rodzice... a wlasciwie ojciec - zepsul to... powiedziala, ze jest dla mnie nie odpowiednia... Za to go nienawidze, ze nic nie moge. Bo mama nie miala nic przeciwko... Tak samo bylo я idolami. - wyrwalam sie я zamyslenia, bo uswiadomilam sobie, ze jest za cicho... kazdego rana slysze klotnie rodzicow - tak sie koncza malzenstwa я przymusu... Poszlam do kuchni - pusto, do salonu - pusto, do pokoju rodzicow - pusto... Weszlam do pracowni ojca - nikogo tam nie bylo... weszlam do naszej pracowni - tam tez nikogo nie bylo - procz oczywiscie naszego kota... Weszlam dalej. Na starym zakurzonym stole na ktorym zwykle lezaly ksiazki lezala mala karteczka...
" Henely!!!
Bedziemy wieczorem... Jesli sie gdzies
wybierasz, to do 19 masz czas. "
Nareszcie - pomyslalam... Poszlam do gory. Usiadlam na lozku i patrzylamm sie w sufit. Nagle cos przebiego po podlodze... : Ma Varde! - krzyknelam i to cos podnioslo sie w powietrze. Drzwi od okna sie otworzylo i to cos zwane szczurem wylecielo я pokoju. Drzwi sie zatrzasnely. Dobrze, ze tego nie widzi moj ojciec... Bo mowi, ze szczurow trzeba szanowac... Na co wybuchalam smiechem. Zasmialam sie. Postanowilam dzis caly dzien przebyc poza domem. Bo w koncu Londyn jest przepiekny... Podeszlam do stareо szafy, ktora byla г mnie w pokoju i wybralam cos:
To byly chyba jedyne moje normalne ciuchy... Wyszlam я domu. Nie musialam ich zamykac, wystarczy, ze powiem: "Morte" i same sie zamkna... Tak i zrobilam. Nie wiedzialam do kad sie udac. Wzielam ze soba troche kasy. Poszlam do muzeum figur woskowych... Я tamtad poszlam do pobliskiej kawiarni... Wypilam kawe, zjadlam muffinke i poszlam dalej. Postanowilam pojsc do sklepu po wode. Weszlam... Wzielam wode i poszlam do kasy... Przy kasie byl kurat jakis mezczyzna...Stalam i parzalam na jakies czasopisme, gdy ten chlopak sie odwrocil i zwalil mnie я nog... Upadlam na jakas butelke i sie skaleczylam... Poczulam jak po moim ramieniu splywaja krople krwi. Wystraszylam sie, a zarazem bylam wsciekla na tego chlopaka. Ten uchylil sie nade mna i pomogl mi wstac.
- Przepraszam Cie... Nie zauwazylem Cie...
- Dzieki... Mozesz isc...
- Nie ma mowy idziesz ze mna... Nie mozesz chodzic po miescie w takim stanie, bo wda sie zakarzenie
- I co proponujesz? Nie mam zamiaru isc do lekarza !!!
- Pojdzmy do mnie... Rana jest nie duza, ale jednak.... Przeciez jestem winien...
Wyciagnelam я torebki mokre chusteczki, wytarlam rane i przykleilam plaster - chyba domyslacie sie skad to wszystko w mojeо torebce...
- I gotowe! - powiedzialam podnoszac sie
- Nadal nalegam...pojdzmy do mnie.. - nie ustepowal
- Dziekuje, ale odmowie...
Nie patrzac na nic wyszlam ze sklepu. Zwrocilam sie w strone domu... Rana nadal szczypala.Uslyszalam kogos kroki... Odwrocilam sie... To byl on - ten ze sklepu:
- Czego CHCESZ?
-Przepraszam, ze tak wyszlo...
- Nie musisz przepraszac.... Daj mi spokoj.
- Nie dam, dopoki nie dasz mi swojego numeru.
Nie wiedzialam, co odpowiedziec... Ja nie mam telefonu...
- hmm... To dasz mi numer?
- Nie...! - krzyknelam...
- To wtedy Cie odprowadze...
- Dokad...?
-Gdzies w koncu mieszkasz...
- No w sumie... - w tym momencie pomyslalam, jakie moga byc tego skutki... - Wiesz... lepiej nie...
- To moze spotkajmy sie jutro o 12 w tym parku?
- No dobrze, ok, ok... Daj mi spokoj...!
- Czekam!!!!
Nareszcie... Znowu ta fraza w glowie... Poszlam do domu. Caly czas mialam w glowie jutrzejsze "spotkanie" na ktore chyba nie pojde... To bylo dziwne.. umawiam, sie z nieznajomymi... Jak na mnie to nienormalne... Zblizala sie 23... Rodzicow jeszcze nie bylo... Nie wiem gdzie byli, wiec sie troche martwie... Ale... Gdzie moga zgubiс sie czarodzieje??? Poszlam spac
**********************************************************************
No to mamy Part 1 <3 Wiem jest nijaki, ale na szybko... 2 Bedzie lepszy - obiecuje... <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!
poniedziałek, 31 marca 2014
Przedstawienie postaci/Prolog :**
*********************************************
Na poczatek male zapoznanie я tematyka i bohaterami :D
*********************************************
Glowna Bohaterka
Imie: Henely
Nazwisko: Genner
Wiek: 21
Henery pochodzi я rodziny magikow, rodu Genner. Musi utrzymywac tradycje swojej rodziny - uczy sie magii od dziecka. Uczy ja jej matka - Gimera - wymagajaca, jednak w glebi kryje sie dobre serce...Ojciec Tandor- surowy, wymaga od Henely nierealnego. Sam zajmuje sie czarna magia.Jest jedynaczka. Henley ma dar miewa wizje przyszlosci i moze hipnotyzowac wzrokiem, tak, ze czlowiek wypelni jej wszystkie zyczenia... Tylko nie moze wykorzystywac tego w stosunku do rodzicow i do zwyklych ludzi. Henely ma dosc tego wszystkiego... Tego, ze musi zyc w ciaglej tajemnicy i ze nie moze byc jak jej rowiesniczki. A najgorsze jest to, ze wie, ze nigdy nie bedzie taka jak inni... Wyjdzie za maz za magika... Pewnie tez takiego tyrana jak jej ojciec.Nienawwdzi swojego wygladu - ale to tez jest "rozkaz" rodzicow. Ona nie ma na to wplywu - wszystko zalezy od rodzicow. Rodzice nie pozwalaja jej nawiazywac zadnego kontaktu я "normalnymi" ludzmi... Nie liczac tego, ze uczyla sie tez w zwyklej szkole. Zawsze byla posmiewiskiem... Ale musiala trzymac swoja moc przy sobie. Ona nie ma i nie miala zadnej przyjaciolki, ktorej moglaby powiedziec wszystko. Dawno mogla sprzeciwic sie rodzicom, ale po prostu sie bala. Ale to wszystko kwestia czasu... Wszystko sie zmieni ...
Glowny bohater
Imie: Zayn
Nazwisko: Malik
Wiek: 23
Pochodzi я Londynu.Bardzo wrazliwy, zwykly chlopak... Ze zwyklej rodziny. Czyta duzo ksiazek o roznej temtyce. Wokolo jego jest zawsze duzo osob, dziewczyn. Czasami marzy, by spotkac dziewczyne, ktora bedzie go rozumiec... bedzie mogl я nia pogadac zawsze i o wszystkim.Narazie na jego drodze nie ma takiej... Jest wielkim marzycielem. Znajomi dziwia mu sie: " Masz ponad 20 lat... Nie masz dziewczyny... Bujasz caly czas w oblokach... zejdz na ziemie", ale on sie nie przejmuje... Bo kurcze, jesli bedzie takie podejscie, to cale zycie przeleci szybko. Mieszka w wielkim domu я 4 przyjaciolmi ( Louis'em Tomlonson'em, Harr'ym Styles'em, Liam'em Payne, Niall'em Horan'em). Byli przez 2 lata slawnym zespolem... Mieli WIELKA kariere, ale ... ale nie wyszlo... Zniszczyli ich hejterzy, ktorzy od poczatku nie dawali za wygrana... i po prostu ich zniszczyli. Teraz kazdy я nich znalazl sobie jakas prace... Bo minelo juz pare lat. Zayn ma dosc nudne zycie, ale to niedlugo sie zmieni... Nie dlugo wszystko zrobi sie " ciekawe "...
********************************************************************
No to mamy "przedstawienie postaci/prolog"... Mysle, ze sie podoba. Nie dlugo pojawi sie "Part 1"... A tymczasem zapraszam do komentowania... To bedzie motywacja я Waszej strony :) Dziekuje za uwage!
//TATII :**
Na poczatek male zapoznanie я tematyka i bohaterami :D
*********************************************
Glowna Bohaterka
Imie: Henely
Nazwisko: GennerWiek: 21
Henery pochodzi я rodziny magikow, rodu Genner. Musi utrzymywac tradycje swojej rodziny - uczy sie magii od dziecka. Uczy ja jej matka - Gimera - wymagajaca, jednak w glebi kryje sie dobre serce...Ojciec Tandor- surowy, wymaga od Henely nierealnego. Sam zajmuje sie czarna magia.Jest jedynaczka. Henley ma dar miewa wizje przyszlosci i moze hipnotyzowac wzrokiem, tak, ze czlowiek wypelni jej wszystkie zyczenia... Tylko nie moze wykorzystywac tego w stosunku do rodzicow i do zwyklych ludzi. Henely ma dosc tego wszystkiego... Tego, ze musi zyc w ciaglej tajemnicy i ze nie moze byc jak jej rowiesniczki. A najgorsze jest to, ze wie, ze nigdy nie bedzie taka jak inni... Wyjdzie za maz za magika... Pewnie tez takiego tyrana jak jej ojciec.Nienawwdzi swojego wygladu - ale to tez jest "rozkaz" rodzicow. Ona nie ma na to wplywu - wszystko zalezy od rodzicow. Rodzice nie pozwalaja jej nawiazywac zadnego kontaktu я "normalnymi" ludzmi... Nie liczac tego, ze uczyla sie tez w zwyklej szkole. Zawsze byla posmiewiskiem... Ale musiala trzymac swoja moc przy sobie. Ona nie ma i nie miala zadnej przyjaciolki, ktorej moglaby powiedziec wszystko. Dawno mogla sprzeciwic sie rodzicom, ale po prostu sie bala. Ale to wszystko kwestia czasu... Wszystko sie zmieni ...
Glowny bohater
Imie: Zayn
Nazwisko: Malik
Wiek: 23
Pochodzi я Londynu.Bardzo wrazliwy, zwykly chlopak... Ze zwyklej rodziny. Czyta duzo ksiazek o roznej temtyce. Wokolo jego jest zawsze duzo osob, dziewczyn. Czasami marzy, by spotkac dziewczyne, ktora bedzie go rozumiec... bedzie mogl я nia pogadac zawsze i o wszystkim.Narazie na jego drodze nie ma takiej... Jest wielkim marzycielem. Znajomi dziwia mu sie: " Masz ponad 20 lat... Nie masz dziewczyny... Bujasz caly czas w oblokach... zejdz na ziemie", ale on sie nie przejmuje... Bo kurcze, jesli bedzie takie podejscie, to cale zycie przeleci szybko. Mieszka w wielkim domu я 4 przyjaciolmi ( Louis'em Tomlonson'em, Harr'ym Styles'em, Liam'em Payne, Niall'em Horan'em). Byli przez 2 lata slawnym zespolem... Mieli WIELKA kariere, ale ... ale nie wyszlo... Zniszczyli ich hejterzy, ktorzy od poczatku nie dawali za wygrana... i po prostu ich zniszczyli. Teraz kazdy я nich znalazl sobie jakas prace... Bo minelo juz pare lat. Zayn ma dosc nudne zycie, ale to niedlugo sie zmieni... Nie dlugo wszystko zrobi sie " ciekawe "...********************************************************************
No to mamy "przedstawienie postaci/prolog"... Mysle, ze sie podoba. Nie dlugo pojawi sie "Part 1"... A tymczasem zapraszam do komentowania... To bedzie motywacja я Waszej strony :) Dziekuje za uwage!
//TATII :**
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)

